Garmin w modelu Fenix 8 Pro stawia w tym roku na łączność satelitarną i komórkową. Efekt? Zegarek coraz bardziej przypomina „smartfon na nadgarstku” - tylko czy to realnie ma sens z perspektywy użytkownika?
Garmin wcale tego nie ukrywa: najważniejszą nowością w Fenix 8 Pro jest inReach. Można wręcz powiedzieć, że to funkcja, która definiuje ten model. Zamiast budować napięcie, lepiej przejść od razu do konkretów - poniżej opisuję, co dało mi inReach przez miesiąc testów.
inReach w Garmin Fenix 8 Pro: wyczekiwana funkcja, która zmienia zasady gry?
Co w praktyce oznacza dodanie inReach do zegarków Garmina? W skrócie: zegarek „podłącza” Cię do świata. Jeśli zgubisz zasięg w terenie, nadal możesz wysyłać wiadomości albo wykonywać połączenia do bliskich - i to bez wyciągania telefonu, wyłącznie z poziomu nadgarstka. Nie musisz więc nosić smartfona w kieszeni tylko po to, by pozostać w kontakcie. Zegarek przejmuje tę rolę.
Jest jednak istotne ograniczenie: technologia działa tylko dla posiadaczy Fenix 8 Pro (którzy mogą komunikować się między sobą) albo w połączeniu ze smartfonem poprzez aplikację Garmin Messenger. W praktyce warto więc dopilnować, by bliscy zainstalowali Garmin Messenger jeszcze przed Twoim wyjazdem.
W polskich realiach warto dopowiedzieć jedną rzecz: łączność satelitarna bywa kojarzona z „planem awaryjnym na daleką północ”, ale w górach czy na odludziach (także w Polsce) jej sens ujawnia się wtedy, gdy zasięg komórkowy jest słaby lub nieprzewidywalny. To nie zastępuje rozsądku ani planowania trasy, ale potrafi być dodatkową warstwą bezpieczeństwa.
Tryb SOS w sytuacji zagrożenia
Gdyby inReach kończył się na samej komunikacji, i tak byłoby to świetne. Garmin idzie jednak dalej, dodając tryb „SOS” - i zgodnie z nazwą, to rozwiązanie wyłącznie na sytuacje skrajne.
Po uruchomieniu SOS zegarek wysyła komunikat przez łączność satelitarną (albo komórkową, jeśli akurat jest dostępna) do centrum Garmin Response. Następnie agent kontaktuje się z użytkownikiem, wskazanymi kontaktami alarmowymi oraz służbami ratunkowymi. Garmin podkreśla, że zespół „Response” działa od ponad 20 lat i obsłużył już ponad 17 000 przypadków w 150 krajach, na wszystkich kontynentach.
Nowy ekran: AMOLED 47 mm albo MicroLED 51 mm
Zanim na dobre przejdę dalej, mała wstawka z oryginalnej strony:
Zasubskrybuj Presse-citron
Po omówieniu inReach wróćmy do fundamentów, czyli do hardware’u - zaczynając od wyświetlacza. Garmin sprzedaje Fenix 8 Pro w dwóch rozmiarach koperty: 47 mm oraz 51 mm. Mniejsza wersja pozostaje przy bardzo dobrej jakości panelu AMOLED, natomiast wariant 51 mm, droższy o 100 €, otrzymał unikatowy ekran MicroLED.
Ten wyświetlacz osiąga aż 4500 nitów szczytowej jasności. Według Garmina czyni to Fenix 8 Pro najjaśniejszym zegarkiem inteligentnym dostępnym dziś na rynku. Dla porównania: iPhone 17 Pro Max ma maksymalnie 3000 nitów. Niestety, ta zmiana ma swoją cenę - odbija się na czasie pracy, do czego wrócę w sekcji o baterii.
Konstrukcja i wygląd: wciąż pancerna, ale tylko w dużych rozmiarach
Domykając temat wzornictwa, warto zatrzymać się przy kopercie. Jest wykonana z tytanu, dzięki czemu pozostaje wyjątkowo odporna. Sam ekran zabezpiecza szafirowe szkło, które ma ograniczać ryzyko zarysowań.
Największy minus designu? Rezygnacja z wariantu 43 mm. Garmin oferuje Fenix 8 Pro wyłącznie w dwóch dużych rozmiarach. Zegarek układa się na ręce całkiem dobrze - nawet na szczupłym nadgarstku - ale przy masie od 70 do 93 g (zależnie od wersji) nie jest to sprzęt, o którym da się „zapomnieć”, gdy już jest zapięty.
Dla części osób w Polsce (szczególnie tych, które noszą zegarek także do biura) to właśnie gabaryty mogą być barierą większą niż cena: taki model wygląda sportowo i technicznie, a przez to nie zawsze pasuje do każdego stylu ubioru.
Nowości w oprogramowaniu i pomiarach: inReach na czele, reszta jak w Fenix 8
Wspominałem o tym wcześniej: największą aktualizacją software’u w Fenix 8 Pro jest dodanie inReach. Poza tym zestaw pomiarów zdrowotnych pozostaje zbliżony do tego, co oferuje „klasyczny” Fenix 8.
Na plus wypada bardzo precyzyjny odczyt tętna dzięki czujnikowi Elevate Gen 5. Zegarek śledzi też inne parametry zdrowotne, m.in. saturację tlenu, zmienność rytmu serca (HRV/VFC) oraz temperaturę ciała.
Jeśli chodzi o GPS, Garmin wciąż zapewnia jeden z najlepszych trackingów dostępnych na rynku. Dostajesz wielopasmowy GNSS z technologią SatIQ. W praktyce oznacza to, że zegarek potrafi automatycznie dobierać najlepsze satelity, aby utrzymać wysoką dokładność lokalizacji, a jednocześnie sensownie zarządzać zużyciem energii.
W codziennym użytkowaniu wyniki wydawały mi się spójne. Jeśli chwilami widziałem wartości niższe niż moje typowe średnie (zwłaszcza tętno podczas wysiłku), bardziej podejrzewam wpływ chłodu i naturalne obniżenie tętna niż błąd samego czujnika w Fenix 8 Pro.
Interfejs: nadal „techniczny”, czy wreszcie przyjaźniejszy?
To od lat najsłabszy punkt Garmina: interfejs i całe doświadczenie użytkownika. Mając na ręku wiele zegarków tej marki w ostatnich latach, muszę jednak przyznać, że Garmin wykonał zauważalny postęp.
Oprogramowanie zostało przebudowane z dwóch powodów. Po pierwsze, trzeba było ułatwić start osobom mniej zaawansowanym. Po drugie - i to równie ważne - nie można było „wyciąć” opcji oraz danych, których oczekują użytkownicy doświadczeni.
W Fenix 8 Pro nadal jest dość „specjalistycznie”. Zegarek za 1200 € raczej nie trafia na nadgarstek kogoś, kto dopiero zaczyna - to produkt dla entuzjastów i zawodników, więc zachowuje się jak sprzęt dla nich. Tak: mnogość menu i dziesiątki wskaźników potrafią zmęczyć na starcie.
Z drugiej strony - oswajanie przychodzi szybko. A jeśli właśnie wydajesz 1200 € na zegarek sportowy, to prawdopodobnie techniczne nazewnictwo już znasz… albo poznasz je bardzo szybko.
Czas pracy na baterii: największa wada?
Gdybym miał opisać baterię wyłącznie przez pryzmat własnego komfortu, powiedziałbym, że Garmin Fenix 8 Pro oferuje bardzo dużą rezerwę energii - wystarczającą na właściwie wszystkie rozsądne scenariusze.
Tyle że w tym teście jest ważny szczegół: Garmin użyczył mi wersji 47 mm. Mój wąski nadgarstek to docenił, ale ta odmiana nie ma nowego ekranu MicroLED/MiniLED, a to właśnie on mocno wpływa na deklaracje dotyczące czasu pracy.
Spójrzmy więc na liczby podawane przez Garmina. W wariancie Fenix 8 Pro AMOLED 47 mm producent deklaruje 16 dni pracy, w tym 7 dni w trybie „zawsze włączony ekran” (Always-On). Mój miesięczny test potwierdził te okolice - ładowałem mniej więcej raz w tygodniu, pilnując, by trzymać się preferowanego zakresu 80%/20%.
Schody zaczynają się przy wersji 51 mm z ekranem MiniLED/MicroLED. Tutaj deklarowany czas spada do 10 dni, a z Always-On do zaledwie 4 dni. Tych danych nie mogę potwierdzić z własnych pomiarów. Z lektury kilku testów innych redakcji wynika jednak, że Garmin może być wobec siebie dość surowy - realnie zegarek miałby działać około tygodnia przy klasycznym użytkowaniu.
Po miesiącu: jakie wnioski?
Jak oceniam Garmin Fenix 8 Pro po miesiącu noszenia? Jak wypada na tle konkurencji i czy spełnia oczekiwania?
W praktyce - podobnie jak wiele ultradrogich zegarków - Fenix 8 Pro nie tyle spełnia oczekiwania, co zdecydowanie je przebija. Skoro zegarek jest w stanie działać przez cały UTMB, to moja niedzielna aktywność i jej „skromne” 15 km nie stanowią dla niego żadnego wyzwania.
Korzystanie z tego modelu przypomina jazdę autem wyścigowym w korku: jest przyjemnie, komfortowo (gdy już opanujesz interfejs), ale łatwo złapać poczucie, że możliwości sprzętu zwyczajnie Cię przerastają. Testowanie elektroniki lubię, ale czasem trzeba uczciwie przyznać, że dany produkt nie jest skrojony pod moje realne potrzeby.
Czy warto kupić Garmin Fenix 8 Pro?
Garmin Fenix 8 Pro to zegarek wybitny - i paradoksalnie właśnie to jest jego największym problemem. Przy takiej liczbie funkcji, czujników i jakości wykonania, to sprzęt dla wąskiej grupy odbiorców. Nie poleciłbym go 99% użytkowników w Polsce - nie dlatego, że „się nie nadaje”, tylko dlatego, że w ogromnej większości przypadków jego możliwości są po prostu znacznie ponad potrzeby.
Z Garmin Fenix 8 Pro na nadgarstku praktycznie nie ograniczasz się niczym. To znakomity zegarek zarówno pod względem wyświetlacza, jak i jakości danych: precyzyjny, elegancki, bardzo wytrzymały, a do tego świetnie wpisany w bogaty ekosystem Garmina (liczniki rowerowe, czujniki i inne akcesoria). Finalnie pytanie nie brzmi, czy on jest dla Ciebie - tylko czy Ty jesteś dla niego.
Garmin Fenix 8 Pro - podsumowanie oceny
Cena: 1199,99 €
Ocena ogólna: 8,3/10
| Kategoria | Ocena |
|---|---|
| Ekran | 9,5/10 |
| Czujniki | 8,5/10 |
| Czas pracy | 8,0/10 |
| Stosunek jakości do ceny | 8,0/10 |
| Doświadczenie użytkownika | 7,5/10 |
Zalety
- Bardzo jasny ekran
- Funkcja inReach
- Wiarygodne czujniki zdrowotne
- Odporność „nie do zdarcia”
Wady
- Czas pracy potrafi rozczarować (zwłaszcza w wersji 51 mm z Always-On)
- Bardzo wysoka cena
- Duża, masywna koperta
- Skomplikowany interfejs
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!
Zostaw komentarz